Twój najlepszy przyjaciel – Ty

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad wartością przyjaźni? Niektórzy z nas mają to szczęście, że w ich życiu jest ktoś bardzo im bliski, kto rozumie ich bez słów. Ktoś na kogo mogą liczyć w każdej sytuacji. Jest to bardzo duża wartość, ale jest jeden minus. Przyjaciel ma też swoje życie i swoje sprawy. Nie jest z nami w każdym momencie.

Przyjaźń 24/7

Jedyną osobą która jest z Tobą o każdej porze dnia i nocy jesteś Ty sam. Czy myślałeś kiedyś o tym, że fajnie byłoby się ze sobą zaprzyjaźnić? Skoro i tak w pewnym sensie jesteś „skazany” (w dużym cudzysłowie) na swoje towarzystwo, to może warto zatroszczyć się o to, aby ta relacja była po prostu piękna. Czy nie fajnie byłoby mieć świadomość, że cokolwiek w Twoim życiu się nie wydarzy, jakiejkolwiek głupoty nie zrobisz, to zawsze możesz liczyć na samego siebie, na swoje wsparcie i opiekę?

Twój osobisty krytyk

Któż z nas nie zna sytuacji, kiedy po popełnieniu jakiejś gafy, co najmniej przez kilka godzin (jeśli nie dni) czuł się głupio, nic nie warty i beznadziejny. Na pocieszenie powiem Ci, że na naszej planecie nie istnieje i nigdy nie istniał człowiek, który nigdy w życiu nie popełnił żadnego błędu. Taka nasza „nieidealna” natura. Ja uznaję teorię, że nie istnieją błędy, tylko lekcje. Każda trudna sytuacja uczy. Przede wszystkim o sobie. Pokazuje jak siebie w takich momentach traktujemy. Czy karcimy się bez końca, czy raczej stajemy po swojej stronie i poklepujemy się po ramieniu z lekkim uśmiechem i myślą, że oto życie chce nas czegoś nauczyć. Krytycyzm wobec samego siebie to ogromna zmora wielu osób. Nikt nie lubi czuć się źle. I wcale nie musi.

Poskromić potwora

Pierwszym krokiem aby nauczyć się przyjaźni z sobą samym jest zajęcie się swoim wewnętrznym krytykiem. Jak to zrobić? Zacznij od obserwowania siebie. Potraktuj krytyczny głos w swojej głowie jako nie Twój, tylko wspomnianego krytyka. Myślenie o nim w taki sposób, da Ci przestrzeń i perspektywę, aby bez emocji zaobserwować ten monolog. Pomyśl sobie, że w Twoim życiu pojawia się osoba, która nieustannie Cię krytykuje, podcina Ci skrzydła, ubliża Ci i zupełnie w Ciebie nie wierzy. Czy chciałbyś się z Taka osobą zadawać? Odpowiedź jest raczej oczywista! A właśnie w taki sposób często sami siebie traktujemy. Posłuchaj głosu w Twojej głowie – czy podoba Ci się to co słyszysz? Jeśli nie to zmień to! Łatwo powiedzieć, pewnie powiesz. Nikt nie powiedział że to łatwe. Jeśli przez całe życie dałeś się wciągnąć w taki schemat, to oczywiście na początku będzie Ci trudno nawet przyłapać się na tym. Takie reakcje idą najczęściej z automatu. Ale jest to możliwe. Nasz umysł wbrew pozorom jest bardzo plastyczny i posłuszny. Trzeba tylko umieć go poskromić i nauczyć nowych rzeczy.

Krok po kroku

Im szybciej złapiesz się na krytykowaniu siebie, tym łatwiej to zatrzymasz i zmienisz. A więc kiedy Twój prywatny krytyk zaczyna zacierać ręce i przystępować do roboty, Ty z uśmiechem na twarzy przystąp do konfrontacji:

  1. Powiedz do siebie: Poczekaj mój drogi krytyku (możesz dać mu jakieś śmieszne imię)! I w myśl hasła reklamowego z Ikei powiedz do niego: Ja tu rządzę i dyktuję warunki. Tak! Należy nauczyć się rozróżniać swoje prawdziwe Ja od głosu krytyka.
  2. Teraz powiedź do siebie to, co próbował powiedzieć Ci krytyk, tylko na odwrót! „Jestem beznadziejny!” zastąp „Jestem pełen nadziei, że następnym razem będzie lepiej”, „Nie nadaję się do niczego” zastąp „Nadaję się do wszystkiego co jest dla mnie odpowiednie” itp. Chodzi o to aby zmienić swoje negatywne wibracje na chociaż trochę bardziej pozytywne. Swoje afirmacje staraj się formułować w taki sposób, abyś chociaż trochę w nie wierzył!
  3. Jeśli nadal jest Ci trudno wymyślić coś pozytywnego, pomyśl co powiedziałbyś do swojego prawdziwego przyjaciela, kiedy usłyszałbyś że mówi coś negatywnego i bezpodstawnego na swój temat.
  4. Za każdym razem, kiedy znów dasz się wciągnąć w negatywny dialog z samym sobą, zaznacz to sobie np. w kalendarzu. Pomoże Ci to uzmysłowić sobie skalę problemu. Jeśli zdarzy Ci się to kilka razy w ciągu dnia, zaznacz każdy raz osobno. Potem spójrz i zastanów się, czy na pewno dobrze siebie traktujesz?
  5. Dzięki obserwowaniu siebie i sprawdzaniu, kiedy włączą się mechanizm krytycyzmu, dowiesz się jakie są Twoje tzw. zapalniki. Jakie sytuacje bądź osoby wywołują w Tobie złe emocje? Pomoże Ci to bardziej siebie poznać. Najczęściej prawdziwy problem nie leży na zewnątrz, tylko w nas. Sytuacje zewnętrzne są tylko lustrami tego co dzieje się w nas w środku.
  6. Powtarzaj to ćwiczenie jak najczęściej. Pamiętaj że Twój umysł da się wytrenować. Im częściej będziesz mówił do siebie dobrze, tym szybciej stanie się to Twoją naturą.

Prawdziwa przyjaźń

Teraz, kiedy udało Ci się ogarnąć swojego nieznośnego krytyka, może przejść dalej. Krytyk pewnie nie zniknie całkowicie, dalej może próbować swoich sił, sprawdzać czy przypadkiem miejsce rządzącego się nie zwolniło, ale zakładam, że umiesz już sobie z nim poradzić.

A więc jak zaprzyjaźnić się ze sobą? Pomyśl co sprawia, że darzysz kogoś sympatią? Jakie cechy ma osoba, z którą chciałbyś spędzać czas? Może masz kogoś takiego w swoim życiu. Jeśli nie, to nie szkodzi. Po co masz wyobraźnię? Najlepiej wypisz sobie na kartce jak według Ciebie wyglądałaby dobra i wspierająca relacja z Twoim przyjacielem. Poczuj emocje, jakie temu towarzyszą.

Jesteś najważniejszy

Od teraz, znając jak wielką wartość ma bycie dla siebie przyjacielem, zadbaj o tą relację. Poniżej kilka pomysłów na wzmocnienie relacji z samym sobą:

  • codziennie zrób chociaż jedną rzecz, która sprawia Ci radość
  • spędzaj czas tylko ze sobą
  • dbaj o swoje ciało (codzienna umiarkowana aktywność fizyczna)
  • odżywiaj się zdrowo (jedz produkty jak najmniej przetworzone)
  • odważnie stawiaj granice – zawsze postępuj zgodnie ze sobą
  • zamiast reagować, obserwuj siebie
  • bądź dla siebie wyrozumiały w każdej sytuacji
  • nie porównuj się z innymi, bo jesteś wyjątkowy i niepowtarzalny
  • odpoczywaj bez wyrzutów sumienia